Starości poświęca się coraz więcej uwagi. Ważna jest tu edukacja pokazującą co i jak robić, by jesień życia była pełna i dobra.

Jak się dobrze zestarzeć? Co możemy zrobić w każdym wieku? - o tym z okazji obchodzonego 1-ego października Międzynarodowego Dnia Osób Starszych, z przewodniczącą Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego, prof. Katarzyną Wieczorowską -Tobis z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu rozmawia Agnieszka Maciejewska

-    Kiedy powinniśmy zacząć myśleć o tym, by dobrze przygotować się do bycia seniorem?

-    To zaczyna się bardzo wcześnie, bo proces starzenia związany z pogorszeniem wszystkich narządów rozpoczyna się około 30-tki. Natomiast trzeba sobie zdać sprawę, że starzenie nie jest procesem, który występuje nagle, jest rozłożony w czasie. Czasem mówimy, że „starość nie czyha za rogiem” tylko mamy dużo czasu, by się przygotować. Do czynników starzenia, które możemy zmieniać, należy wszystko to, co zależy od stylu życia. Na pewno dieta, ruch i używki.

Jeśli chodzi o dietę, to wiemy, że nadwaga nie jest korzystna, ale teraz zwraca się też uwagę na przewlekłe niedobory, np. witaminy D. Warto, co pewien czas oznaczyć sobie jej stężenie i zobaczyć, czy musimy ten poziom uzupełniać. Czasem mówię, że niedobór witaminy D nie powoduje, że zieleniejmy. To ułatwiłby pomoc. Witamina D, oprócz powszechnie znanego wpływu  na układ kostny i mięśniowy, powoduje m.in zaburzenia odporności. Dlatego, zwłaszcza gdy w okresie jesienno-zimowym mamy nawracające infekcje, warto sprawdzić poziom tej witaminy. Nie mówiąc już o depresji, ale też coraz więcej badań pokazuje, że zaburzenia funkcji poznawczych - czyli nasza pamięć - może gorzej działać przy niedoborze witaminy D.

Ruch - wszyscy wiemy, że musimy się ruszać. 30 minut, 3 razy w tygodniu jest absolutnie obowiązkowe. Lepiej  schody, nie winda – wiemy, ale nie zawsze to stosujemy.

Proces starzenia jest procesem powolnym, jednak wyraźnie przyspiesza po 50-tym roku życia. Zmiany w naszym organizmie już trwają jakiś czas, ale teraz zaczynamy je widzieć. Jednym z takich objawów jest wolniejsze tempo chodu.

-    Badania pokazują, że żyjemy coraz dłużej. Grupa senioralna jest też ciekawa, bo bardzo zróżnicowana. Zaczyna się od 60+, a kończy coraz częściej na 100, a nawet 100+.

-    Walczymy o to, by rzeczywiście dostrzec, że zapotrzebowania osób w tzw. wczesnej starości są zupełnie inne, niż w późnej. Często jest tak, że gdy oferujemy jakąś aktywność fizyczną, rodzaj gimnastyki i przychodzą osoby młodsze i jedna, czy dwie starsze, to one nie chcą ćwiczyć w tej grupie.  Dlatego oferta dla starszych powinna być możliwie szeroka.

Ja uważam, że wiek senioralny to nie jest 60+. WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) chce, by starość zaczynała się od 60-tego roku życia, ale geriatrzy bardziej stawiają na 65 lat.

Pierwsze 15 lat, czyli od 60 do 75, albo od 65 do 80, to tzw. wczesna starość. Z medycznego punktu widzenia ten okres niewiele różni się od lat wcześniejszych. Nie ma jeszcze typowej, wielochorobowości, czy dużej grupy osób z otępieniem. To zaczyna się w późnej starości, czyli między 75 a 80-tym rokiem życie. Do tych osób trzeba zupełnie inaczej podejść. Trudno wtedy też oddzielić problemy zdrowotne od socjalno-bytowych. Musimy zdać sobie sprawę, że starsza osoba, która przestaje wychodzić z domu, bo jest niesprawna, za chwile może mieć depresję. Dlatego powinniśmy skoncentrować się na tym, by jak najdłużej z tego domu wychodziła i potrzebne są dla niej zupełnie inne działania niż dla 60-latka, który patrząc od przodu chce mieć 30 lat sprawnego życia.

-    Jeżeli należymy do grupy „młodszych” seniorów, czy każda chwila jest dobra, nigdy nie jest za późno, by pomyśleć o sobie i przygotować się na kolejne lata?

-    Nigdy, nawet w późnej starości, nie jest za późno. Nasza sprawność, to nasze mięśnie. Doświadczenia w aktywizacji fizycznej osób starszych pokazują, że każdy może jeszcze choć trochę dobudować swój układ mięśniowy, choć oczywiście w każdej grupie wygląda to inaczej. Ważna jest jednak konsekwencja, bo przerywając ćwiczenia, bardzo szybko tracimy efekt. Musimy też zdawać sobie sprawę, że nie należy zaczynać od bardzo intensywnych ćwiczeń. Warto tak rozłożyć siły, by to było na dłuższy czas i systematycznie. To dotyczy wszystkich rodzajów podejmowanych działań. Przy diecie, gdy trochę pilnujemy co i jak jemy, bardzo ładnie waga się stabilizuje. Gdy tylko zapominamy o systematyczności - mamy efekt jo-jo. Konsekwencja dotyczy także naszej sprawności umysłowej. Nie może być tak, że przez jeden dzień nasza głowa intensywnie pracuje, a później leżymy i patrzymy w sufit.

-    Biegacze, mający 85 lat, pokonują maraton. Na wielu robi to spore wrażenie, a jak reaguje specjalista?

-    Też nie kryję podziwu, bo wiem, że nie każdy przebiegnie taki dystans, nawet osoby sporo młodsze. Jednak to, czego się boję patrząc na takich seniorów na trasie, to uwaga, która się nich skupia. Nie powinniśmy, aż tak reagować. To zazwyczaj osoby trenujące od lat, utrzymujące sprawność.

Ten przykład pokazuje, że postrzegamy starość biało-czarno. Albo jest to niesprawna starsza osoba, która potrzebuje zaopiekowania,  albo na drugim biegunie mamy sprawnych 80-cio, 90-cio letnich maratończyków.

Bardzo chciałabym znaleźć przestrzeń dla takiej zwyczajnej, normalnej starości, dla osób starzejących się w swoim tempie, które chcą być aktywne, ale w sposób, który same wybiorą. Nie wolno nam narzucać obrazu starości. Pamiętajmy też, że nie każdy dobrze odnajduje się w grupie. Samotność, to może być wybór. Naszym zadaniem jest jednak przyglądać się seniorom i zdiagnozować te decyzje, by nie okazało się, że powodem zamknięcia w domu jest np. depresja. Trzeba to robić bardzo umiejętnie.

Coraz więcej o tym mówimy i to jest bardzo pozytywne. Jeśli dobrze się zestarzejemy, to mając starość w swoich rękach przynajmniej częściowo od nas będzie zależało, czy będzie ona dobra.

 

 

 

 rozmawiała Agnieszka Maciejewska

Tarnowskie Centrum Aktywności Senioralnej